Zapachy

dnia

Dzisiaj był zwariowany dzień. 21-sza rocznica naszego ślubu. Wiatr, deszcz i słońce. Po drodze kilkanaście tęcz. Jeżeli tęcza to symbol przymierza Boga z człowiekiem, to wypełniła mnie bez granic nadzieją. Są dni, kiedy wszystko uśmiecha się do nas.

Moje najważniejsze spotkanie dnia? Uwielbiam zapach mojego krzewu dzikiej róży. Kiedy zamknę oczy, i „oddycham” różami przypomina mi się moje wczesne dzieciństwo w Skórczu, beztroska, bieganie po ogrodzie naszej sąsiadki, śp. Agnieszki Wierzbickiej, i strzepywanie porannej rosy z kwiatów. Płatki róż kojarzą mi się też ze świętem Bożego Ciała. Rozsypywane na ulicy przed Monstrancją, wraz z płatkami innych różnokolorowych, obłędnie pachnących kwiatów,  tworzyły jedyny w swoim rodzaju dywan.

Zapachy przywodzą różne wspomnienia. Lubię te dobre…

Kwiaty mojego dzieciństwa to róże, bujany (czyli piwonie), malwy, maciejka, polne maki i chabry, i bzy.

Ukochane drzewo? Smukła, delikatna, srebrna brzoza. Drzewa są, jak ludzie… Też to zauważyliście?

rose-174817_960_720

Reklamy

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. szelestnie pisze:

    dziś buszowałam wśród róż, rozarium wypełnione wieloma kolorami… choć w powietrzu już czuć powiew jesieni 🍁

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s